30.08.2017

Dobry cykliniarz uratuje Twoją podłogę

W wielu bydgoskich kamienicach zachowały się stare drewniane podłogi. Stuletnie drewno wycierane i szorowane, zalewane i suszone, niszczone wnoszonym piaskiem i ugniatane obcasami. Podłogi prawie zawsze skrzypiące, rzadko dobrze wypoziomowane, często z widocznymi szparami, dziurami i innymi uszkodzeniami. Nadgryzione przez ząb czasu i korniki. Los rzadko obszedł się z takimi podłogami łaskawie, ale właściciele mogą to zmienić. Potrzebna będzie cierpliwość, zamiłowanie do pielęgnowania drewnianych podłóg i koniecznie, dobry cykliniarz. Warto sprawdzić cennik wykonawcy. Czasami lepiej skorzystać z usług cykliniarzy z sąsiadujących miejscowości np. w Osielsku lub Koronowie. Pomocne mogą okazać się również opinie klientów w Internecie.

Od czego zacząć, gdy jesteś szczęśliwym posiadaczem mieszkania w kamienicy, a Twoja podłoga wygląda mniej więcej tak, jak na zdjęciach poniżej? Albo jeszcze gorzej – została pomalowana przez poprzednich właścicieli olejną farbą, żeby „nie było widać brudu”? Przede wszystkim nie należy się poddawać i nie słuchać rad pseudo-fachowców, którzy najchętniej przykryliby nasze skarby płytami OSB i panelami, żeby tylko „mieć z głowy”. Podczas renowacji podłogi lub parkietu, można napotkać cykliniarzy, którzy twierdzą, że: „nie da się, trzeba położyć nową podłogę, bo z tych starych dech, to już nic nie będzie”.

- Mojej miłości do starych i zniszczonych desek prawie nikt nie rozumiał, podobnie jak upartego zachowywania wszystkiego, co można zachować, zreperować. Prawie, bo w końcu znalazłam specjalistę od renowacji drewnianych podłóg w Bydgoszczy, który nie tylko rozumiał, dlaczego upieram się przy starych wyszczerbionych dechach, ale sam też moje zamiłowane podzielał. - komentuje właścicielka mieszkania w kamienicy.

- Zamiast „nie da się, bez sensu, niepotrzebny koszt, i tak się rozeschnie”, dowiedziałam się, że można, że będzie dużo lepiej, że są sposoby i znajdą się ludzie. Fachowcy, którzy spowodują, że będzie pięknie. Nie do wiary? A jednak, wszystkie szczeliny zostały wyrównane, te większe uzupełniono drewnianymi deseczkami, podobnymi do listewek, te mniejsze specjalną żywicą. Całość starannie wycyklinowano i pomalowano olejem. Podłoga zachowywała się jak wysuszona po lecie skóra, olej piła i piła. A potem nabrała pięknego bursztynowego koloru i aksamitnej miękkości. Dosłownie aksamitnej, można się położyć i cieszyć przytulną gładkością. Jak widać, taka renowacja drewnianej podłogi jest możliwa i wcale nie kosztuje więcej niż położenie paneli. Musimy tylko spotkać na swojej drodze porządnego cykliniarza i uzbroić się w cierpliwość. Ta ostatnia jest ważna, bo na tych najlepszych fachowców trzeba w Bydgoszczy czekać czasami przez kilka miesięcy. Ale warto. - dodaje.